limbiczny blog
jesteśmy tyle warci ile zdziałamy
Patrz i czuj
na nieracjonalnie
inteligentnym blogu.
Zapraszam.
Konrad Kokurewicz







 
Archiwum
Rok 2009
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Księga gości
 
Skontaktuj się
Temat:
Treść:
Podpis:
E-mail:
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
4338
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
121
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
17
limbiczne notki

na starcie
najtrudniejsza rzecz
człowiek, ludzkie i medal
kształtowanie charakteru
terra naomi
wolny czas, taboo
reimagine
imagination is power
limbiczny video blog
opnwil
przesłanie pana cogito
wystąpienia publiczne

Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
325
2007.02.10 15:42 pozwól
_______________________________
KOMU MOŻESZ NA TO POZWOLIĆ?

  

     „Pozwól innym wieść małe życie, ale nie sobie. Pozwól innym
  kłócić się o nieistotne szczegóły, ale nie sobie. Pozwól innym
  płakać z byle powodu, ale nie sobie. Pozwól innym zostawić swoją
  przyszłość w czyichś rękach, ale nie sobie.”
                                                           Jim Rohn
2007.02.05 18:29
_______________________________
MIARĄ GENIUSZU
- SIŁA TWÓRCZEGO ANIMUSZU

"Faustem" się rozkoszuję i energię do wielkich projektów kumuluję,
dlatego rzadziej pisuję...

Dziękuję Quercusowi, za refleksję o eklektyźmie.


FAUST
Jeśli nie czujesz, chęci nie poradzą;
Jeżeli głos twój nie brzmi z głębi duszy,
I nadprzyrodzoną władzą
Serc słuchaczów nie poruszy.
Siedź jeno ciągle i skrawki zeszywaj,
Zbieraj okruchy z obcego stołu,
I wymuszony płomyk dobywaj
Z garstki swojego popiołu!
Przedmiot podziwu dla małp i dla dzieci,
Zyskasz ich poklask, który tak cię mami;
Lecz nigdy władać nie zdołasz sercami,
Jeśli twe serce zapału nie wznieci.
2007.02.01 23:09 mars, wenus
___________________________________
GRAY, JOHN GRAY...


    "Kobieta potrafi wyczuć, czy dobre
  samopoczucie zależy tylko od jej odzewu na
  zaloty. Jeśli ona musi troszczyć się o jego
  potrzeby, jeśli ma uważać, by nie zranić jego
  uczuć, to on staje się dla niej mniej
  pociągający. Jeśli zaś czuje się uwolniona od
  troski o niego i może się cieszyć z faktu, że
  jemu na niej zależy, atrakcyjność mężczyzny
  znacznie wzrasta"

                pamiętacie filmik opnwil? tutaj

"Ogólna godna polecenia strategia zapewniająca prawidłowe funkcjonowanie małżeństwa polega na tym, by nie koncentrować się na konkretnych sprawach - wychowaniu dzieci, seksie, pieniądzach czy pracach domowych - o które małżonkowie toczą spory, ale by raczej starać się wspólnie rozwijać inteligencję emocjonalną, zwiększając w ten sposób szanse rozwiązywania trudnych kwestii."

p.s. dzisiejszy wpis dedykuję wyjątkowo sobie i Nokautującej :))
2007.01.31 21:00 dąb
_______________________________
LIMBICZNY MIESIĄC!

   
  "W dziękowaniu jest uleczenie z próżności. 
 Dziękowanie uczy dostrzegania najbliższych.
 Kiedy dziękuję zapominam o sobie i widzę tego,
 który zwrócił na mnie uwagę."
 Ks. Jan Twardowski

 Tworzymy wspólnie limbiczny blog już miesiąc
 - gdybym miał to podsumować jednym zdaniem
 powiedziałbym:"Dziękuję!".
 Szczególne podziękowania należą się najaktywniej
 komentującym: Quercusowi, Mamuni i Arturowi
 - DZIĘKUJĘ!
 Blisko 1000 odwiedzin, prawie 100 komentarzy,
 10 wpisów od Gości - WOW!
 To wielka radocha! Dzięki!
2007.01.31 20:25 wnet
______________________________
ŻĄDAŁEM ZBYT WIELE...

To opowiadanie publikowałem już swego czasu w sieci w innym miejscu.
Jest wyjątkowe. Dlatego postanowiłem umieścić je i tutaj, by Ci oszczędzić klikania.
Fragment pochodzi z książki Dale Carnegie "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi"

Ojciec zapomina

Posłuchaj synu! Mówię do ciebie, kiedy śpisz, z małą łapką skurczoną pod policzkiem i jasnymi lokami przyklejonymi do wilgotnego czoła. Przyszedłem do twojego pokoju z własnej woli. Kilka minut temu, kiedy czytałem w bibliotece gazetę, przetoczyła się przeze mnie dusząca fala wyrzutów sumienia. W poczuciu winy stoję przy twym łóżku.

   Oto, co myślałem synu. Byłem dla
  ciebie ciężarem. 
  Zrugałem cię, kiedy szykowałeś się do
  szkoły, ponieważ ledwie przetarłeś
  twarz ręcznikiem. Kazałem ci prosić
  o  pozwolenie, byś nie musiał czyścić
  butów. Krzyknąłem ze złością, gdy
  upuściłeś coś na podłogę.
  Przy śniadaniu też wytknąłem ci błąd.
  Rozlałeś coś. Pospiesznie przełykałeś
  jedzenie. Zbyt grubo posmarowałeś
  chleb masłem. A potem, kiedy
  zacząłeś się bawić, a ja szykowałem
  się do wyjścia, odwróciłeś się

i krzyknąłeś: "Do widzenia, tato!" Spojrzałem na ciebie spod oka i w odpowiedzi powiedziałem jedynie: "Nie garb się!" Wszystko zaczęło się od nowa późnym popołudniem. Zobaczyłem cię już na drodze. Na klęczkach grałeś w kulki. Miałeś dziurawe skarpety. Upokorzyłem cię przy twoich kolegach, każąc ci maszerować przed sobą do domu. Skarpetki były drogie
- gdybyś sam musiał je kupić bardziej byś o nie dbał! Wyobraź sobie synu tak pomyślałem. Czy pamiętasz, jak później, kiedy czytałem w bibliotece, wszedłeś nieśmiało, z wyrazem bólu w oczach? Kiedy spojrzałem znad gazety, stałeś w drzwiach wahając się, czy wejść. "Czego znów chcesz?" - warknąłem. Nie odpowiedziałeś, tylko przebiegłeś przez pokój jak burza i zarzuciłeś mi ręce na szyję, i pocałowałeś mnie,
i twoje małe rączki zacisnęły się z uczuciem, które Bóg zaszczepił w twoim sercu
i którego nie zabije nawet moje zaniedbanie. A potem już cię nie było - twoje nóżki tupały na schodach. Tak synu, wkrótce potem gazeta wysunęła mi się z rąk i chwycił mnie okropny, chorobliwy strach. Cóż za nałóg mną owładnął? Nałóg wynajdywania błędów i dawania reprymend - tak jakbym zapomniał, że jesteś tylko chłopcem. Ale nie dlatego, że cię nie kocham. To dlatego, że zbyt wiele od ciebie wymagałem. Oceniałem cię na miarę moich własnych lat. A tyle było w twoim zachowaniu prawdy, dobra
i delikatności. Twoje serce jest tak wielkie jak brzask nad wzgórzami. Było to widać, kiedy wbiegłeś, by spontanicznie pocałować mnie na dobranoc. Nic więcej nie liczy się tej nocy synu. Przyszedłem pod osłoną ciemności do twojej sypialni i klęczę tu zawstydzony!
To kiepska pokuta. Wiem, że nie zrozumiałbyś tego wszystkiego, gdybym mówił do ciebie za dnia, kiedy nie śpisz. Ale jutro będę prawdziwym tatą! Będę twoim kumplem i będę płakać, gdy ty płaczesz, i śmiać, się, gdy ty się śmiejesz. Ugryzę się w język, kiedy przyjdą słowa zniecierpliwienia. Będę wciąż sobie powtarzał jak zaklęcie: "On jest tylko chłopcem, małym chłopcem!" Chciałem widzieć w tobie mężczyznę. A jednak teraz, kiedy skulony śpisz na swym posłaniu, widzę, synu, ze jesteś wciąż dzieckiem. Jeszcze wczoraj tuliła cię matka, trzymałeś głowę na jej ramieniu. Żądałem zbyt wiele, zbyt wiele.

Sam Bóg nie każe sądzić człowieka aż do końca jego dni.
Dlaczegóż więc Ty czy ja mielibyśmy go sądzić?
2007.01.30 22:29 schody
_______________________________
NO SIRS, NO SARS - STAIRS(RUCHOME)

     W niedzielę dopadłem gazetkę "Fraternitas  Antoni - Wrocław, Karłowice".
Opublikowano w niej refleksyjny tekst, którym za chwilę się z Tobą podzielę.
Autorką jest tajemnicza /J./  - zapraszam serdecznie do lektury.

Pokolenie ruchomych schodów...

    Centrum handlowe, tłum ludzi. Ruchome schody. Można jechać w górę bez wysiłku, myśli zajmując sprawami następnego piętra, przestępując nerwowo z nogi na nogę, że ta "jazda" taka powolna... A na górze tyle do załatwienia...

     I tak droga przestaje być dążeniem do celu,
   a staje się jedynie "poczekalnią" na ten cel...
   Obok zwykłe schody - puste. A przecież
   wejście na nie - nie jest ponad siły. Tylko:
   po co. Po co iść, skoro można dojść bez
   chodzenia...
   Codzienność, która tak często wymaga tak
   wiele wysiłku.
   Czasem łatwiej stanąć i pozwolić się wwieźć,
   bo - ile można... To usprawiedliwione...!
   Czyżby? Jeśli używam słów na
   usprawiedliwienie przed sobą samego siebie
   - to znaczy, że jednak sam czuję, iż coś nie
   jest w porządku. Jaki jest więc efekt
   "ruchomych schodów"?
   Trzeba ogłuszyć swoje sumienie(co łatwo
   zrobić w tłumie, gdzie zawsze panuje ten
   jednostajny gwar...)...
   Albo ciągle z nim dyskutować -
   usprawiedliwiając się, okłamując samego

siebie, którego chyba niełatwo przekonać, że np. oszustwo, czy nie wymaganie od siebie, jeśli pozwala osiągnąć cel - jest dopuszczalne.
    "Ruchome schody" to właśnie osiąganie celu bez wysiłku - a jak to zrobić bez sięgania po nieczyste metody... "Ruchome schody" to bierne czekanie na cel - zamiast twórczego wykorzystania drogi. To myślenie o swoim celu - bez rozglądania się wokół,
to zamknięcie "zgadujących oczu", to bycie "łowcą sukcesów". To chowanie się w tłumie po to, by teraz ode mnie nie wymagano - i wyjście z tłumu wtedy, gdy będzie mijał miejsce, do którego chciałem dojść, a wtedy odłączenie się - by nie musieć się dzielić
i być lepiej widocznym ze swoim "osiągnięciem".
    Można iść tak przez codzienność. Jak nie zauważę - to i mnie nie zauważą.
Nie będę widzieć problemu - to nikt mnie nie poprosi o jego rozwiązanie. Jednak chcielibyśmy żyć we wspólnocie z ludźmi - a nie w tłumie. Wspólnota potrzebuje tego, by nikt nie chciał być szary, ukryty. By każdy rozglądał się wokół i podejmował wysiłek. Jeśli coś jest - to czasem warto się zastanowić się "skąd"...
Warto spojrzeć w czyjąś twarz i wyczytać zmęczenie - by móc ulżyć, pomóc. By nie dać się prosić. Ale samemu chcieć. By "chcieć" zyskało tryb dokonany. Kto weźmie się za budowanie, wiedząc, że nie zbuduje? A jednak to "niewiele", które możemy, to też wiele.
Na tym polega wspólnota, że każdy buduje - tyle ile może - po to by budować - a nie, by ułożyć jak najwięcej cegieł...
    "Panie prowadź mnie - ale tak prowadząc nie pozwól, bym zamknęła oczy i szła bezwładnie". Warto iść uważniej. Zauważając. Dając siebie nawet tak, by nikt nie widział. Bo ważne, że to buduje. Ważne, że cegła zostanie położona, a nie, że to ja ją położę. Tylko niech nie myślę, że mogę jej nie kłaść "bo przecież! - cały tłum wokół, zawsze znajdzie się ktoś, kto położy". To nie tłum - to wspólnota - i dlatego trzeba "chcieć" w trybie dokonanym. Trzeba podjąć ryzyko wchodzenia schodami...

2007.01.29 21:27 le texte et les phrases
________________________________________
BYĆ CZŁOWIEKIEM

" - ...Qui es-tu? dit le petit prince.
    Tu es bien joli ...
  - Je suis un renard, dit le renard.
  - Viens jouer avec moi, lui proposa
    le petit prince. Je suis tellement triste ...
  - Je ne puis pas jouer avec toi, dit le renard.
    Je ne suis pas apprivoise ...
  - ... Qu`est-ce que signife "apprivoiser"?
  - Tu n`es pas d`ici, dit le renard, que
     cherches-tu?
  - Je cherche les hommes, dit le petit prince..."

 
  " - Kim jesteś? spytał mały książę.
    Jesteś bardzo ładny...
    - Jestem lisem, powiedział lis.
    - Chodź pobawić się ze mną, zaproponował
      mu mały książę. Tak mi smutno ...
    - Nie mogę się z tobą bawić, powiedział lis.
      Nie jestem oswojony ...
    - ... Co znaczy "oswoić"?
    - Ty nie jesteś tutejszy, powiedział lis,
       czego szukasz?
    - Szukam ludzi, powiedział mały książę ..."
       Arturowi gratuluję świetnej Roboty - Olga :)

"Być człowiekiem, to być odpowiedzialnym"
                                           Antoine Saint-Exupery
2007.01.28 23:52 abortus
_______________________________
O ABORCJI... LAMA OLE NYDAHL


   "Moja praca polega nie tylko na tym, bym mówił
  o rozwoju dobra, lecz również o tym, bym przestrzegał
  przed rzeczami, o których myślę, że są złe"

   "Zamiast pójść na zabieg, oddałbym dziecko
  w adopcję, wiedząc że chociaż jego ciało jest owocem
  genów rodziców, umysł pochodzi od kogoś kto żył
  wcześniej... Mimo tego więc, że daliśmy tej istocie ciało,
  nie należy ona do nas, należy do siebie.
  Celem wszystkiego, co robimy, powinno być
  przynoszenie szczęścia i chronienie przed cierpieniem."
 
   na zdjęciu obok Lama Ole Nydahl
   autor książki "108 odpowiedzi jogina"
2007.01.27 22:28 kwiatki
_________________________________________
PAN IBRAHIM I KWIATY KORANU
- NAJBARDZIEJ LIMBICZNE CYTATY,
PIERWSZY TYLKO DLA MĘŻCZYZN


  Patrzysz na nie, jakbyś chciał powiedzieć:
 "Widzicie, jaki jestem piękny?" Więc nic dziwnego,
  że się śmieją. Musisz na nie patrzeć, jakbyś chciał
  powiedzieć: "Nigdy nie widziałem piękniejszej od
  Ciebie". Dla normalnego mężczyzny, to jest
  mężczyzny jak ty i ja, a nie dla Alaina Delona czy
  Marlona Brando, twoja uroda to uroda, którą widzisz
  w kobiecie.

Bywa tak, że z dzieciństwem trzeba się pożegnać, że trzeba się z niego wyleczyć.

Nie jesteś skazany na swój los, musisz świadomie wpływać na swoje życie.
To, czy jesteś szczęśliwy, zależy przede wszystkim od Ciebie.

Żyj powoli - na tym polega tajemnica szczęścia.
2007.01.26 22:40 sublimal
_______________________________
ILUZJA?

Dzisiaj przygotowałem dla Ciebie - limbiczne ćwiczenie.
Czy obrazek poniżej porusza się? Przypatrz się dokładnie. Na pewno nie?


Im bardziej się stresujesz, tym bardziej się porusza. Potrafisz nad sobą zapanować?
Unieruchom go teraz. Zmuś do tego swój mózg. Wycisz się i odpręż na chwilę.
Udało się? Odpowiedz sobie na pytanie: czy potrafię zapanować nad swoimi myślami?

Zobacz serwisy INTERIA.PL